Co zrobić z książkami i gazetami – moje pomysły

Jak już dobrze wiecie z poprzednich wpisów na temat tej kategorii książkowo-gazetowej jest to dla mnie najcięższa kategoria ze wszystkich kategorii w tej metodzie.

Miałam kiedyś ok. 5000 książek i wiem co znaczy żegnać się z nimi. Teraz tak myślę, że ten ogromny trud wynikał z mojego błędnego przekonaniem (do którego teraz się przyznam) – że ta ilość książek mocno świadczy o mojej elokwencji i inteligencji… wiem, że to śmiesznie brzmi ale ja chyba tak miałam w sobie, że jeśli je mam to one mi nadają mocy i mądrości. Znajomi, którzy mnie odwiedzali też chwalili kolekcję więc to mnie tylko utwierdzało w błędnym przekonaniu.

Po znalezieniu tego co mnie mocno trzymało przy chomikowaniu książek mogłam wziąć się do ich odgracania. Zaznaczę tylko, że miałam książki, które naprawdę nie były już aktualne jak podręczniki ze szkoły średniej.

Co zrobiłam i dalej robię z moimi książkami:

1. Sprzedaż (wzięłam się za nią na poważnie w 2022 roku – opisuje to w innym artykule, do którego Cię serdecznie zapraszam).

2. Rozdawanie. W instytucjach nie chcieli wziąć ode mnie książek (bo np. w bibliotece posiadali już konkretną ich ilość) więc zanosiłam do miejsc gdzie była jakaś wymiana lub zostawiałam w pudle w widocznym miejscu przy śmietniku (w Zakopanem to dobry sposób bo szybko książki jak i ubrania były zabierane).

3. Obecnie znalazłam mój osobisty, super sposób na książki… prowadzę firmę Podhalańskie Centrum Psychoterapii i tam umieściłam je. Bliscy zażartowali, że to też mógłbym powód chęci posiadania i rozwoju własnej firmy, aby móc umieścić w nich książki i gazety do wypożyczania dla Zespołu Terapeutycznego i Pacjentów. Ponadto wymyśliłam aby w firmie PCP było pudełko, w którym były umieszczone gazety oraz książki do wzięcia.


Po pożegnaniu z wieloma książkami zaczęłam mocno pracować nad świadomym ich kupowaniem… jest 2022 rok a ja powolutku zaczynam podejmować decyzję o kupieniu czytnika książek i ebooków (dla niektórych z Was to napewno normalne urządzenie używane od lat). Nie jest to dla mnie łatwe bo ja kocham czytać książki papierowe. Kocham papier i ciekawe oprawy. Szelest przewracanych kartek. Kocham po nich pisać (wiem, wiem dla wielu może to niedopuszczalne – ja to szanuje, ale ja mam inaczej), podkreślać, robić notatki a potem się dzielić – co przeczytałam, co wprowadziłam i co przyniosło efekty.

Moim marzeniem jest mieć taką książkową kawiarnię… może kiedyś mi się to uda… wtedy będę przygarniać „bezpańskie” książki i nadawać im nowe życie! Ciekawe czy przyjeżdżając do Zakopanego odwiedzałybyście mnie w niej? 
Napisz proszę jakie Ty masz sposób na minimalizowanie tej kategorii? Czy używasz czytników (które polecasz)?

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przeczytaj też…

0
0
Twój koszyk
Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu