Wyzwanie #ubraNIEkupowianie365

Dlaczego rozpoczęłam „Wyzwanie ubraNIEkupowanie przez 365 dni”? #niekupujęminimalizuję

1 września 2021 roku rozpoczęłam „wyzwanie 10 minut przez 1 miesiąc”, które wniosło do mojego życia wiele ciekawych, rozwijających nawyków. Zainspirowało mnie i otworzyło na nowe doświadczenia. Piszę o tym w dwóch artykułach na mojej stronie, do których przeczytania serdecznie Cię zapraszam.

Po zakończeniu tego wyzwania pomyślałam, że warto byłoby podjąć kolejne, równie inspirujące wyzwanie od 1 września kolejnego roku. Nie miałam jednak pomysłu, co to mogłoby być.

Aż pewnego dnia przypomniałam sobie o książce o królowej oszczędzania, która przez 12 miesięcy kupowała jedynie to, co było absolutnie niezbędne do przetrwania. Książkę szybko znalazłam i kupiłam używaną na Vinted za niewielkie pieniądze. Już w trakcie jej czytania zrozumiałam, czego potrzebuję – nie będę kupować przez rok żadnych ubrań, ale to żadnych! Dodam, że naprawdę kocham swoją szafę.

Moja szafa wyraża mój styl.
Moja garderoba to moja przestrzeń.
Dobrze czuję się w ubraniach, które mam.

To znaczy, że… teoretycznie nie powinnam potrzebować takiego wyzwania…

  … więc dlaczego rozpocznę #ubranNIEkupowanie365

  1. Chcę spróbować czy dam radę. Oczywiście było wiele pojedynczych miesięcy w moim życiu, w których nie kupowałam ubrań. Nawet kiedyś to były 3 miesiące, ale 3 miesiące to zupełnie coś innego niż 12 miesięcy.
  2. Chcę na maksa wykorzystać te rzeczy, które mam (zobaczę, które przetrwają i z jakich firm;)
  3. Chcę sprawdzić jak się będę miała w tym wyzwaniu. Czuła. Przeżywała. Patrzyła na siebie w tym procesie, w którym będę dzień po dniu – przez 365 dni.
  4. Chcę twórczości i powymyślania nowych zestawów z tych ubrań, które mam. Nowych połączeń. Jakiegoś przetarcia siebie.
  5. Przez ostatnie 6 miesięcy miałam parę wpadek zakupowych… wiem, że może to być dla Ciebie niezrozumiałe ale tych wpadek miałam w sumie 3 ale dla mnie to jakoś dużo. Świadomie planowałam zakupy. Przyszła mi chęć na zmiany w kolorach ubioru, fasonie ale jakoś mi to na razie nie wyszło.
  6. Chcę zminimalizować szafę do perełek i ciuchów, które są dla mnie i moje.
  7. Potrzebuję ten czas wykorzystać po prostu na zastanowienie się nad sobą w relacji z moim stylem ubierania się. Może coś potrzebuję przedefiniować.
  8. Chcę pójść na kursy dt. stylizacji, mody, analizy kolorystycznej – tak dla siebie. Już nawet byłam na pierwszym spotkaniu pt. „Moja szafa”. Jestem zaskoczona jego wnioskami bo wyszło, że tak jak mam w mojej garderobie to tak powinno być. Nie uważałam się ekspertką w temacie mody a wyszło, że nią jestem bo to jest moja szafa i nikt lepiej ode mnie nie będzie wiedział czego potrzebuje, w czym się czuje dobrze i co w ubiorze sprawia mi radość:)
  9. Potrzebuję ten czas także wykorzystać na napisanie dwóch ebooków! Mojego autorstwa, bo wydałam już 4 ekstra ebooki z działu psychoterapii i rozwoju, ale nie własne.

Złożenia mojego rocznego wyzwania…

Zrobiłam zdjęcia. Wypisałam w MODOPLANERZE co mam. Wiem, czego już że nie potrzebuję więc sprzedaję to na Vinted.

Nie będę podczas tego wyzwania kupować żadnych ubrań (w tym bielizny, rajstop, skarpet). Oczywiście gdy skończą mi się majtki i realnie uznam, że potrzebuję je kupić – to kupię. Piszę to bo miałam dziwne wiadomości, że bez gaci będzie mi luźniej jak się skończą). Myślę, że nic nie powinno mi się skończyć. Jeśli jakiś zakup będzie musiał być dokonany to będę sobie to zapisywać i przeanalizuję to. Jeśli będę musiała zrezygnować z Wyzwania to po prostu zrezygnuję… ja mam wolność w tym! … ale mam też wolność aby w nim trwać 🙂

Może to czas na szykowanie się na coś całkiem nowego w moim ubiorze… za 360 dni będę wiedzieć. A może już za 350 dni, albo już skończę to wyzwanie – w zależności kiedy odczytasz mój wpis. Obliczyć będzie prosto. Zaczęłam #ubraNIEkupowanie365 – 1.09.2022 a skończę 31.08.2023 roku.

Gdy piszę ten artykuł na moim blogu jest 3 maja 2023, czyli minęło już 8 miesięcy, w których wywiązałam się i NIC nie kupiłam z tego, co założyłam!


Miesiąc mojego wyzwania #ubraNIEkupowanie365 minął szybko i bez zakupów
…. ALE nie jest tak łatwo jak mi się wydawało. Pojawiają się u mnie ciekawe zachowania, których wcześniej nie obserwowałam u siebie. Gdy zaczęły się te zachowania pojawiać w mojej głowie powstało zdanie, do którego się uśmiecham „Minimalistka to też człowiek”.

Wyzwanie zaczęłam 1 września z paroma zaciekawieniami (podobne pytania zadawałyście mi w wiadomościach) – co ja zrobię, np. gdy rajstopy mi się potargają… no i co będzie – hmmm – nic nie będzie! Należę do tych kobiet, którym rajstopy się prawie nie targają. Cienkich rajstop mam 4 pary – dwie pary cieliste i dwie czarne z wzorkami. Grubszych mam więcej (8) bo jednak mieszkam
w Zakopanem a tu pogoda i temperatura dyktuje warunki). Jeśli potargają się cienkie a będę ich naprawdę potrzebować to je sobie kupię. Jeśli nie będę musiała to ubiorę, te które mam. To wyzwanie ma mi służyć a nie ja jemu!

 

… ale teraz wrócę do mojego ALE z pierwszego zdania tego listu do Was (jak dla mnie to, co jest wypowiadane przez nas po słowie „ale” jest ważniejsze od treści przed nim;) dzięki któremu poznacie, że minimalistka to też człowiek. Nie jest łatwo bo:

 

1. Z jakimś ogromnym skupieniem zwracam uwagę na witryny sklepowe, po prostu gapię się na nie – sprawdzając co fajnego mogłabym tam dla siebie znaleźć – choć wiem, że nie będę robić zakupów. Będąc w Lublinie stanęłam przed taką witryną z płaszczami i tak się gapiłam na ich kolory, fakturę, krój, że po pewnym czasie się ocknęłam, że musi to wyglądać komicznie – jakbym planowała skok na sklep albo jakbym chciała przeniknąć szybę aby się dostać do wnętrza sklepu. Może macie pomysł o co w tym chodzi?

2. Ja na Insta obserwuję na maksa do 50 profili (w większości wnętrzarskie bo gdybym nie dostała się na studia na psychologię to prawdopodobnie zostałabym architektką wnętrz). W pierwszym miesiącu nagle zauważyłam, że zaczęłam obserwować profile z ciuchami i zaczęłam polubiać posty z ubraniami, stylizacjami… wcześniej czegoś takiego nie miałam.

3. W notatniku w komórce zrobiłam siebie folder pt. „Zakupy po wyzwaniu” (to jest dla mnie odpał!😅). Lista zawiera takie rzeczy jak: sztruksowe spodnie z kamizelką, kombinezon jeansowy, skórzana kurtka. Znając mnie – to jak skończy się wyzwanie to ich raczej nie kupię ale fajne jest to, że mam dużo czasu, aby je znaleźć i zastanowić się jakie mają być i dlaczego je chce mieć.

4. W okresie tego miesiąca zaczęłam dostawać reklamy z firm odzieżowych, na które się prawdopodobnie kiedyś zapisałam ale wcześniej chyba ich nie dostawałam w takich ilościach, albo nie zauważałam a teraz radar mi się włączył i zaczęłam (jak nigdy) wchodzić w te reklamy. Potem nagle do mnie doszło, że przecież tracę czas przecież tego nie potrzebuję ani nie kupuję ubrań przez ten rok. Usunęłam wszystkie pozwolenia na takie reklamy i wypisałam się z tych powiadomień i promocji.

5. Gdy Koleżanki w pracy pokazywały, co sobie nowego kupiły – brałam to do rąk i głaskałam mówiąc: „Łał nowa rzecz!”… jakbym jakąś stratę przeżywała. Coś w tym jest bo dochodziło do mnie, że podjęłam decyzję, że przez cały rok nie będę kupować ubrań (i wszystkiego z tej kategorii), butów, torebek a to co innego niż móc kupić i nie kupować miesiącami (co wcześniej mi się zdarzało regularnie). Przed wyzwaniem wchodząc do sklepu, rzecz, która mi się podoba mogłabym kupić (choć znając mnie odroczyłabym ten zakup i musiałyby być spełnione kryteria), ale mogłam ją kupić. Teraz z pełną świadomością i decyzją weszłam w niekupowanie i nie mogę/nie chcę tej rzeczy nabyć.

6. Podczas tego pierwszego miesiąca wyzwania zaczęłam interesować się biżuterią. Dostałam dwa ładne minimalistyczne, złote pierścionki i może dlatego mi tak poszło to zainteresowanie albo może dlatego, że w tej kategorii mogę robić zakupy bo jak na razie nie jest w puli mojego wyzwania. Od września nic z biżuterii nie kupiłam… więc może ją dołączę. Podsumowując w moim wyzwaniu #ubraNIEkupowanie365 nie będę kupować: wszelakich ubrań, butów, torebek, biżuterii. Co pomyślałaś jak to przeczytałaś?

7. Wzrosła moja KREATYWNOŚĆ. Nigdy nie miałam takiego „flow” w robieniu zestawów ubrań, w których chodzę. Zaczęłam łączyć elementy garderoby w nowy sposób łamiąc wcześniejsze moje zasady. Gdy ubieram sobie jeansy wraz z czarną bluzką przez trzy dni z rzędu to tak zmieniam dodatki, że gdy potem pytam czy ktoś pamięta, że przez trzy dni chodziłam w tej samej bazie – to słyszę tylko, że fajnie wyglądałam ale nikt nie zauważył, że to ten sam ubiór. Kiedyś miałam takie poczucie, że ludzie zwracają uwagę na to, w czym chodzę i mogą to komentować – nic bardziej mylnego – w większości innych nie interesuje mój ubiór – każdy patrzy na swój i myśli, że inni patrzą. Teraz wiem, że w większości ludzie raczej wyczuwają jak ja się mam w moim ubraniu. Jeśli lubię moje ubrania – to dobrze się w nich czuję i dobrze wyglądam a inni to czują i mi o tym mi mówią. A dodatkami można fajnie podkreślać nasz stan, uczucia w danym dniu i zmieniać charakter naszego wyglądu.

Ja kocham moją minimalistyczno-kapsułową szafę!

Dzięki niej oszczędzam tyle czasu i pięniędzy. Ponadto, moje wyzwanie #ubraNIEkupowanie365 jest niezwykłe – bo rodzi we mnie wdzięczność, że mam swój styl, który warto było budować latami. No i mogę przyglądać się modzie ale kompletować po swojemu i wybierać ponadczasowe trendy!

Moje kolory…

 

Pod koniec pierwszego miesiąca mojego wyzwania zaczęłam interesować się biżuterią.
… to jakąś stronę otworzyłam w tym temacie,
… to obrazki zaczęłam oglądać z ładnymi pierścionkami,
… to zaczęłam czytać artykuły jak przechowywać biżuterię,
… potem profilowanie zrobiło swoje i zaczęło mi podrzucać masę zdjęć oraz promocji w tym temacie!

… może dlatego mi poszło zainteresowanie w kierunku biżuterii bo w tej kategorii mogłam robić zakupy😅 bo ta kategoria nie była w puli mojego wyzwania.

Zaczęłam się więc zastanawiam się, czy nie dołączę jej do mojego rocznego wyzwania.
Od września nic z biżuterii nie kupiłam więc zatwierdziłam, że biżuteria dołączy do mojego wyzwania… i tak poszerzyałam moje niekupowanie o biżuterię.

A jak u Ciebie z wyzwaniami, które sobie założyłaś?

Piszecie, że nie mogłybyście podjąć takiego rocznego wyzwania bez kupowania czegoś – co sama sobie wyznaczysz. Oczywiście rozumiem to i nikogo nie namawiam – ale motywuję aby spróbować choć miesiąc, dwa lub trzy!

Może to być fajna przygoda! … nigdy nie wiesz co z tego ciekawego wyjdzie! Co Ty na to? Co masz do stracenia?

Chcę się pochwalić, że rok wyzwania szybko minął – najtrudnie było w pierwszym miesiącu a potem to z dnia na dzień było oraz łatwiej a po jakimś czasie nie miałam żadego żalu tylko zadowolenie, że daję rady. Po drodze nauczyłam się jeszcze bardzije doceniać to, co już mam, przestałam ulegać chwilowym zachciankom i naprawdę lepiej zrozumiałam swoje potrzeby. Korzyści? Mam więcej miejsca w szafie, zaoszczędziłam pieniądze, a przede wszystkim poczułam, że mam kontrolę nad swoimi decyzjami. Cieszę się, że podjęłam to wyzwanie – okazało się, że wcale nie potrzeba ciągle czegoś nowego, by czuć się dobrze. Polecam każdemu spróbować, to świetna lekcja cierpliwości i świadomości. A teraz zastanawiam się… co będzie moim kolejnym wyzwaniem? Może w 2026 powtórzę to. Może dasz się skusić i zaczniej je zemną. Czekam na wiadomość.

Coraz więcej osób decyduje się na podjęcie wyzwań związanych z ograniczeniem konsumpcji, takich jak moje #ubraNIEkupowanie365. Takei roczne zobowiązanie do niesięgania po nowe ubrania niesie za sobą nie tylko wymierne korzyści finansowe, ale także pozytywny wpływ na środowisko, psychikę i sposób, w jaki patrzymy na nasze potrzeby oraz nawyki. Oto kluczowe zalety tego wyzwania:

1. Oszczędności finansowe

Jedną z najbardziej odczuwalnych korzyści wynikających z niekupowania ubrań przez rok jest znaczna poprawa sytuacji finansowej. Moda, zwłaszcza w dobie łatwego dostępu do zakupów online, często wiąże się z impulsywnymi wydatkami, które wydają się niepozorne, ale w dłuższej perspektywie mogą mocno nadwyrężyć budżet. Nie kupując ubrań przez rok, znacząco zmniejszasz wydatki. Moda – zwłaszcza fast fashion – kusi niskimi cenami i chwilowymi promocjami, które często prowadzą do nieprzemyślanych zakupów. W dłuższej perspektywie te małe kwoty sumują się w pokaźne sumy, które można przeznaczyć na inne cele, takie jak rozwój osobisty, podróże czy inwestycje w jakość życia.

Jak moda wpływa na nasze finanse?

  • Zakupy impulsowe: zakupy odzieżowe bardzo często są efektem impulsu – kuszą nas sezonowe wyprzedaże, reklamy w social mediach czy wizyty w galerii handlowej. Nieplanowane wydatki stają się nawykiem, przez co wydajemy więcej, niż pierwotnie zakładaliśmy.
  • Efekt promocji: wyprzedaże i oferty typu „3 za 2” sprawiają, że kupujemy rzeczy, które niekoniecznie są nam potrzebne. Finalnie wydajemy pieniądze, które mogłyby zostać zainwestowane w coś bardziej wartościowego.
  • Presja trendów: moda zmienia się błyskawicznie, a dążenie do bycia „na czasie” sprawia, że wiele osób regularnie aktualizuje swoją garderobę, nawet kosztem ważniejszych potrzeb.

Ile naprawdę wydajemy na ubrania? Według statystyk przeciętna osoba w Polsce wydaje rocznie na ubrania od 1500 zł do nawet 5000 zł, w zależności od stylu życia, preferencji zakupowych i dostępnych środków. Ta kwota może być znacznie wyższa w przypadku osób, które regularnie inwestują w nowe kolekcje, marki premium lub modne akcesoria.

Załóżmy, że miesięcznie wydajesz na ubrania:

  • 200 zł – w skali roku daje to 2400 zł.
  • 500 zł – w skali roku aż 6000 zł.
  • 1000 zł – roczne wydatki sięgają aż 12 000 zł!

Rezygnacja z kupowania ubrań pozwala na zatrzymanie tych środków i przeznaczenie ich na inne cele, np.:

  1. Poduszkę finansową – oszczędności na nieprzewidziane sytuacje.
  2. Inwestycje w rozwój osobisty – kursy, szkolenia, naukę języków.
  3. Podróże – wakacje, weekendowe wyjazdy lub marzenia o egzotycznych destynacjach.
  4. Spłacanie długów lub kredytów – co może przyczynić się do poprawy sytuacji finansowej.

Realny przykład oszczędności Kasia, 30-letnia mieszkanka Krakowa, przyjęła wyzwanie #ubraNIEkupowanie365. Przed podjęciem decyzji miesięcznie wydawała około 400 zł na ubrania, dodatki i akcesoria. W ciągu roku oznaczało to wydatek rzędu 4800 zł. Podczas wyzwania te pieniądze odłożyła i przeznaczyła na realizację swoich marzeń – w jej przypadku była to długowyczekiwana podróż do Azji, która kosztowała mniej więcej tyle samo.

Ukryte koszty mody – dodatkowe oszczędności. Nie kupując ubrań, oszczędzasz nie tylko na samych produktach, ale również na:

  • Dodatkowych kosztach związanych z zakupami:
    • Opłaty za dostawę przy zakupach online.
    • Koszt dojazdu do galerii handlowej.
    • Wydatki dodatkowe, takie jak kawa, lunch czy inne drobiazgi kupowane podczas wizyty w sklepach.
  • Pielęgnacji ubrań: Drogie ubrania wymagają odpowiedniego prania, prasowania czy czyszczenia chemicznego.
  • Kupowaniu zbędnych dodatków: Nowe buty często wymagają dopasowania torebki, a nowa sukienka – biżuterii lub innych akcesoriów.

… i nie chodzi mi o to, abyś w swoim życiu nie kupować ubrań w cale ale, aby to robić mądrze bo one kosztują Twój czas, który poświęcasz aby zarobić na nie! Piszę o tym w mojej książce do przeczytania, której Cię serdfecznie zapraszam – link w Sklepie lub znajdziesz ją w empiku „Sprzątamy Swoją Przestrzeń Metodą 22 kategorie przez 12 miesięcy”.

 Zmiana perspektywy finansowej. Wyzwanie uczy także zupełnie innego podejścia do finansów. Nie wydając pieniędzy na ubrania, zaczynasz:

  1. Doceniać wartość oszczędzonych środków – widzisz, ile pieniędzy zostaje na koncie po miesiącu bez zakupów.
  2. Planować wydatki długoterminowo – zamiast spełniać chwilowe zachcianki, myślisz o większych celach i priorytetach.
  3. Rezygnować z rzeczy zbędnych – zaczynasz dostrzegać, że ubrania kupowane wcześniej często nie były w pełni potrzebne.

Efekt długoterminowy. Nie kupowanie ubrań przez rok daje coś więcej niż jednorazową oszczędność. Po zakończeniu wyzwania ja jak i wiele osób zauważa, że:

  • Kupuje mniej, ale bardziej świadomie, wybierając rzeczy lepszej jakości.
  • Inwestuje w rzeczy wielofunkcyjne i trwałe, które naprawdę pasują do ich stylu życia.
  • Zmienia swoje nawyki finansowe na bardziej zrównoważone i przemyślane.

Podsumowanie: Ile można zaoszczędzić? Zakładając, że przeciętna osoba wydaje rocznie około 3000 zł na ubrania, rok bez zakupów może przynieść oszczędności w tej wysokości. Jeśli dodatkowo ograniczymy inne wydatki związane z modą, oszczędności mogą sięgnąć nawet 5000–10 000 zł w ciągu roku!

Dzięki wyzwaniu #ubraNIEkupowanie365 można nie tylko poprawić swoją sytuację finansową, ale także zyskać nową perspektywę na to, co naprawdę jest warte naszych pieniędzy i uwagi.

2. Świadomość ekologiczna

Przemysł odzieżowy należy do najbardziej obciążających środowisko sektorów gospodarki. Produkcja odzieży generuje ogromne ilości gazów cieplarnianych, zużywa tysiące litrów wody na jedną sztukę odzieży i przyczynia się do zanieczyszczenia środowiska chemikaliami.

Nie kupując nowych ubrań przez rok:

  • Ograniczasz popyt na produkcję, co wpływa na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych.
  • Przyczyniasz się do mniejszego zużycia wody – np. do wyprodukowania jednej pary jeansów potrzeba aż 10 000 litrów wody.
  • Redukujesz ilość odpadów – każdego roku miliardy ton ubrań trafiają na wysypiska, gdzie rozkładają się przez setki lat.

Twoje wybory mają znaczenie – nawet jedno wyzwanie, podjęte przez setki osób, tworzy realny, pozytywny wpływ na planetę!

3. Budowanie zdrowych nawyków konsumpcyjnych – świadome decyzje i kontrola nad impulsami

Podjęcie wyzwania #ubraNIEkupowanie365 to nie tylko rezygnacja z kupowania ubrań na rok, ale przede wszystkim doskonała okazja do przemyślenia swoich nawyków zakupowych i uświadomienia sobie, co kieruje naszymi decyzjami. W świecie, w którym jesteśmy nieustannie bombardowani reklamami, promocjami i presją społeczną, odróżnienie prawdziwych potrzeb od chwilowych zachcianek staje się coraz trudniejsze.

Świadoma konsumpcja – co to oznacza?

Świadoma konsumpcja polega na podejmowaniu przemyślanych decyzji zakupowych, które uwzględniają nasze realne potrzeby, zasoby finansowe oraz wpływ na środowisko. Wyzwanie #ubraNIEkupowanie365 pozwala na praktyczne ćwiczenie tego podejścia, ponieważ wymusza zatrzymanie i zadanie sobie kluczowych pytań:

  • Czy naprawdę tego potrzebuję?
  • Czy to, co już mam, nie wystarczy?
  • Czy kupuję, bo chcę, czy dlatego, że ktoś mnie do tego zachęcił (np. reklama, wyprzedaż)?

Ucząc się odpowiadać na te pytania, zaczynamy zyskiwać kontrolę nad swoimi wyborami i eliminować automatyczne reakcje, które często prowadzą do niepotrzebnych wydatków.

Wpływ marketingu na nasze decyzje – jak wyzwanie uczy odporności?

Reklamy, media społecznościowe i celebryci promujący nowe trendy codziennie zachęcają nas do kupowania. Dodatkowo fast fashion opiera swoją strategię na tanich, łatwo dostępnych produktach, które wydają się nieodłącznym elementem naszego życia.

Podczas wyzwania:

  • Zyskujesz dystans do przekazów marketingowych – uczysz się rozpoznawać manipulacje w reklamach, takie jak „oferty limitowane” czy „promocje tylko dziś”.
  • Przestajesz traktować zakupy jako sposób na poprawę nastroju – zamiast tego poszukujesz innych form radzenia sobie z emocjami, takich jak spacer, medytacja czy hobby.
  • Rozwijasz postawę krytyczną wobec trendów – uświadamiasz sobie, że to, co modne dziś, jutro może stać się zbędne, a najważniejsze jest tworzenie własnego, ponadczasowego stylu.

Zmiana relacji z zakupami – od impulsu do refleksji

Zakupy często pełnią funkcję emocjonalną – bywają sposobem na redukcję stresu, nagrodą za trudny dzień lub metodą na poprawę nastroju. Wyzwanie uczy, jak radzić sobie z tym mechanizmem i zmienia sposób patrzenia na konsumpcję:

  1. Rozpoznawanie impulsów zakupowych
    • W trakcie wyzwania zauważasz, że wiele decyzji o zakupach było podyktowanych chwilowym impulsem.
    • Zaczynasz analizować, co wywołuje chęć kupienia czegoś nowego – czy to potrzeba rzeczy, czy emocje, np. nuda, frustracja lub presja otoczenia.
  2. Zatrzymanie i przemyślenie decyzji
    • Brak możliwości zakupu ubrania zmusza do zatrzymania się i refleksji: „Czy naprawdę tego potrzebuję?”.
    • Uczysz się wprowadzać zasadę 48 godzin – zanim zdecydujesz się na zakup (po zakończeniu wyzwania), dajesz sobie czas na przemyślenie, czy dana rzecz faktycznie jest niezbędna.
  3. Zmiana podejścia do promocji i okazji
    • W trakcie wyzwania uświadamiasz sobie, że promocje i wyprzedaże to narzędzia marketingowe, które niekoniecznie oferują realną wartość.
    • Po zakończeniu wyzwania potrafisz o wiele lepiej ocenić, które zakupy są rzeczywiście korzystne, a które są zbędne.

Trwałe efekty zmiany nawyków konsumpcyjnych

Rok bez kupowania ubrań daje długoterminowe korzyści, które wykraczają poza samo wyzwanie. Oto najczęściej obserwowane efekty:

  • Mniejsza skłonność do impulsywnych zakupów
    Po roku przerwy od kupowania ubrań wiele osób zauważa, że nie odczuwa już tak silnej potrzeby kupowania nowych rzeczy. Wzmocniona samokontrola sprawia, że decyzje zakupowe są podejmowane bardziej świadomie i w oparciu o rzeczywiste potrzeby.
  • Budowanie szafy w oparciu o jakość, a nie ilość
    Po zakończeniu wyzwania wiele osób decyduje się na inwestowanie w ubrania lepszej jakości, które są trwałe i funkcjonalne, zamiast podążać za chwilowymi trendami.
  • Kształtowanie własnego stylu
    Brak zakupów zmusza do większej kreatywności w wykorzystywaniu istniejącej garderoby. W efekcie uczysz się lepiej rozumieć swoje potrzeby i gust, co pozwala na budowanie spójnego stylu, który odzwierciedla Twoją osobowość.
  • Większa radość z małych rzeczy
    Kiedy przestajesz kupować ubrania, zaczynasz doceniać to, co już masz. Ubrania, które wcześniej wydawały się „zwykłe”, zaczynają nabierać nowego znaczenia, ponieważ odkrywasz ich wartość i możliwości.

Dlaczego warto budować zdrowe nawyki konsumpcyjne?

Wprowadzenie zdrowych nawyków konsumpcyjnych ma szerokie znaczenie, nie tylko dla Twojego portfela, ale również dla psychiki. Uczysz się panować nad presją społeczną i własnymi impulsami, co przekłada się na większe poczucie wolności. Nie jesteś już niewolnikiem trendów ani reklam – samodzielnie decydujesz, co jest dla Ciebie wartościowe.

Dzięki wyzwaniu #ubraNIEkupowanie365 zyskujesz także większą kontrolę nad innymi aspektami życia. Wprowadzenie świadomości do jednego obszaru (takiego jak zakupy) często prowadzi do zmiany podejścia w innych dziedzinach, takich jak planowanie budżetu, dbanie o środowisko czy priorytetyzowanie celów.

 

4. Rozwijanie kreatywności i docenianie tego, co masz

Nie kupując nowych ubrań, zaczynasz bardziej świadomie korzystać z tego, co już posiadasz. Zamiast sięgać po kolejne nowości, odkrywasz nowe sposoby stylizacji, łączenia elementów garderoby czy personalizacji swoich ubrań.

Przykłady korzyści kreatywnych:

  • Eksperymentowanie z różnymi kombinacjami istniejących ubrań.
  • Przerabianie starych rzeczy – farbowanie, skracanie, dodawanie nowych elementów.
  • Wykorzystywanie akcesoriów do nadania stylizacjom świeżości.

 

5. Minimalizm w praktyce – uporządkowanie garderoby

Rok bez kupowania ubrań to doskonała okazja do przeprowadzenia gruntownego przeglądu szafy. Wiele osób, które podejmuje wyzwanie, odkrywa, jak dużo nieużywanych rzeczy gromadziło przez lata.

Korzyści wynikające z minimalizmu:

  • Łatwiejszy wybór codziennych stylizacji dzięki mniejszej, ale bardziej funkcjonalnej garderobie.
  • Więcej miejsca i porządek w szafie.
  • Świadomość posiadania rzeczy, które faktycznie są użyteczne i sprawiają radość.


6. Wsparcie dla lokalnych inicjatyw i zrównoważonej mody

Podczas wyzwania wiele osób szuka alternatywnych sposobów na odświeżenie garderoby, takich jak korzystanie z second-handów, wymiana ubrań z innymi czy samodzielne naprawianie odzieży. W ten sposób wspierasz ideę zrównoważonej mody, ograniczasz nadprodukcję i dajesz drugie życie używanym rzeczom.

Przykład inicjatyw: Wymiany ubrań (tzw. swap parties) czy korzystanie z aplikacji takich jak Vinted, gdzie ubrania mogą zyskać nowych właścicieli.


7. Lepsze samopoczucie psychiczne i rozwój samoświadomości

Kupowanie ubrań często pełni funkcję kompensacyjną – wiele osób sięga po nowe rzeczy, aby poprawić sobie nastrój lub radzić sobie z emocjami. Wyzwanie #ubraNIEkupowanie365 zmusza do znalezienia innych sposobów na radzenie sobie z trudnymi momentami, co sprzyja rozwojowi emocjonalnemu.

Korzyści psychologiczne:

  • Większa satysfakcja z siebie dzięki samokontroli.
  • Zmniejszenie stresu związanego z presją mody i porównywania się do innych.
  • Rozwój świadomości własnych potrzeb i wartości.

8. Wzór dla innych i budowanie wspólnoty świadomych konsumentów

Podejmując wyzwanie, inspirujesz innych do refleksji nad ich własnymi nawykami zakupowymi. Często osoby, które decydują się na niekupowanie ubrań, dzielą się swoimi doświadczeniami w mediach społecznościowych, stając się częścią większej społeczności promującej zrównoważony styl życia.


Wyzwanie #ubraNIEkupowanie365 to nie tylko deklaracja rezygnacji z zakupów ubrań na rok – to przede wszystkim szansa na przemyślenie swojego podejścia do mody, konsumpcji i własnych potrzeb. Decyzja ta niesie za sobą liczne korzyści: od oszczędności finansowych i pozytywnego wpływu na środowisko, po rozwój kreatywności, samoświadomości i zdrowych nawyków.

Jeśli szukasz sposobu na życie w zgodzie z ideą minimalizmu i zrównoważonego rozwoju – podjęcie tego wyzwania może być pierwszym krokiem ku lepszemu, bardziej świadomemu życiu. Jeśli podejmiesz to wyzwanie to proszę daj znać! Mocno kibucję bo to będzie dla Ciebie niezwykła przygoda… dla mnie był i zastanawiam się czy ponownie w nią nie wejść!

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przeczytaj też…

0
0
Twój koszyk
Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu