Moja historia „NO MERCY”


Zaczęło się wszystko z frustracji, złości i ogromnej chęci ZMIANY!

W styczniu 2017 pozbyłam się ok. 52 worków samych ubrań (nie wliczam worków z kuchni, łazienki, schowków, piwnicy).

W gazecie „Charaktery” zobaczyłam reklamę książki Marie Kondo „Magia sprzątania” i poczułam przynaglenie, aby ją kupić. Wiem, że ta książka na rynku była już od dawna i nawet widziałam jej reklamę w czasopismach, ale nie myślałam, że ona jest dla mnie. Nie zgadzam się w paru miejscach z Panią Kondo, jednak bardzo mi pomogła – nadała nowy tor moim przemyśleniom i złamała wiele schematów poznawczych w mojej głowie…

U mnie zaczęły się ZMIANY gdy odkryłam dla siebie, własną, prywatną, autorską zasadę „NO MERCY”, która pomogła mi w pozbyciu się nadmiaru.
Przez słowo „pozbywanie się” rozumiem: rozdaj, sprzedaj, daj do kontenerów przeznaczonych do tego lub do miejsca gdzie inni z tego skorzystają, wyrzuć, ale nie trzymaj tego, znów przez lata.

Ciąg dalszy rzeczy, których wcale NIE MUSIAŁAM mieć:
1. Nie umiałam nic zrobić z przedmiotami, które dostałam w prezencie. Uczono mnie, że z każdego prezentu trzeba się cieszyć i trzymać… miła zasada, ale to trzymanie zagracało mnie. Dokonałam selekcji prezentów a resztę – NO MERCY!

2. Miałam ogromny trud z wyrzuceniem rzeczy, które są na wszelki wypadek i tzw. „NAPODOMU” (pisałam już troszkę o tym). Wierzyłam, że się mogą przydać. Martwiłam się, że jeśli je wyrzucę, to potem będę ich potrzebować i będę je musiała kupić na nowo i wydać ponownie pieniądze. Moje doświadczenie jest jedno – inwencja i kreatywność wzrasta przy małej ilości rzeczy… to, co mi zostało świetnie nadawało się do zastąpienia wyrzuconych przedmiotów. Dopiero wtedy zobaczyłam, że nigdy byś nie pomyślała, że jestem tak twórcza?… NO MERCY!

3. Nie miałam mocy na wyrzucenie rzeczy, które kupiłam, bo w sklepie były super, a w domu – nie ten kolor i krój, albo po prostu nie wiem – po co zostały kupione???… można zwrócić ale ja chyba się wstydziłam, nie chciałam się tłumaczyć (teraz już tego wstydu nie mam – jednak PESEL robi swoje?) …NO MERCY! 

Co jeszcze powinno podlegać zasadzie „”NO MERCY”?

Co o tych wszystkich „NO MERCY” myślicie?

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przeczytaj też…

Durnostojki

Durnostojki

...zwane też "kurzołapkami" „DURNOSTOJKI lub KURZOŁAPKI” nazw jest wiele. Jestem ciekawa Waszych...

czytaj dalej
0
0
Twój koszyk
Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu