NADMIAR w przedmiotach

… jakie gadżety zagracają Twoją przestrzeń? 

Zgadnijcie do czego służą te przedmioty?

Szkoda, że nie widzicie mojej miny za każdym razem gdy znajduje takie perełki w sklepach. Oczywiście – jeśli komuś są potrzebne, pomagają mu, używa je – to klasa. Jesli masz ochotę je posiadać – masz prawo. Bardozej mi chodzi o świadomość zakupów i posiadania takich przedmiotów.

Ja to piszę z własnego doświadczenia, że kupowałam rzeczy, których nie potrzebowałam, impulsywnie, jakbym musiała je mieć… a potem kurz zbierały…

Nasz NADMIAR często wynika z otaczania się niepotrzebnymi przedmiotami, o których myślimy, że jak je kupimy to staną nieodzownym elementem życia?.
Kupujemy, bo promocyjna cena, piękny kolor (takiego jeszcze nie mam), będzie pasować do wystroju, bo koleżanka ma, bo się przyda… i tak mamy: wirówka/suszarka do sałaty, urządzenie do robienia domowych hot dogów, trzeci zestaw desek do krojenia, kolejna świeczka, nożyczki do szczypiorku, nożyczki do bazylii, obierak do jabłka, obierak do marchewki, obierak do ziemniaków, pudełko na kanapkę, pudełko na owoce, pudełko na pudełko, kolejne kubki…

Zbieramy te przedmioty z nadzieją, że je wykorzystamy, a realnie ich nie używany i nawet nie mamy ochoty tego używać (bo np.: ich mycie jest dłuższe niż samo użycie)… zostajemy tylko z poczuciem winy z powodu wydanych pieniędzy).

Nie potrzebujemy więcej miejsca – potrzebujemy MNIEJ rzeczy!

✍️ Czekam na Wasze pomysły do czego służą przedmioty ze zdjęciu. Napiszcie też, które przedmioty zakupione przez Was zagraciły waszą przestrzeń.

2 komentarze

  1. Magda

    Niestety ja też do czasu rozpoczęcia przygody z minimalizmem kilka lat temu łapałam się na to, że nie mam jeszcze jakiegoś koloru torebki, butów, szminki, różu do policzków, gadżetów do kuchni itd. Dopiero jak zaczęłam się ogarniać, określać swój typ urody, nosić ubrania, w których dobrze się czuje i przestałam chodzić na kompromisy śmieję się z tych wszystkich wymyślnych produktów w sklepach, z tych co dają się na to złapać, nie złośliwie, ale z taką myślą, że ja już jestem po drugiej stronie, że wiem, że to nadmiar, konsumpcjonizm. Pozbyłam się mnóstwa rzeczy, szczególnie podwójnych ( np. miałam dwa korkociągi do wina). Nie jest łatwo, bo mam w domu dwie nastolatki, zagracony strych zabawkami. Cały czas, niemal codziennie co oddaję, sprzedaję, wyrzucam, końca nie widzę, no może światełko w tunelu.
    P.S.: Swietny blog i konto na IG, dziękuję!

    Odpowiedz
    • Sylwia

      Cieszę się, że podoba Ci się u mnie choć mam poczucie, że już razem tworzy ten minimalistyczny świat. Twoja historia mówi o procesie minimalizowania, w którym jesteś i sile do zmiany! Gratuluję każdej pracy i decyzji, którą podejmujesz aby mieć tak jak chcesz. Cieplutko pozdrawiam?.

      Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Przeczytaj też…

Durnostojki

Durnostojki

...zwane też "kurzołapkami" „DURNOSTOJKI lub KURZOŁAPKI” nazw jest wiele. Jestem ciekawa Waszych...

czytaj dalej
0
0
Twój koszyk
Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu